Month: Czerwiec 2013

błotniste ujście – Malezja, Kuala Lumpur

Tak jak wspomniałam w poprzedniej notce, przedostatni marcowy weekend spędziliśmy w Kuala Lumpur, stolicy Malezji, której nazwę podobno tłumaczy się jako błotniste ujście. Oczywiście pozostajemy zwolennikami taniego podróżowania, zamiast samolotu wybieramy więc nocny autokar. Takie autokary z Singapuru do Malezji odjeżdżają praktycznie przez cały dzień, wielu różnych przewoźników je oferuje. W ogóle komunikacja autobusowa jest wciąż bardzo popularna w tej części świata. I co najważniejsze – tańsza niż samoloty :). Teoretycznie autokar do Kuala Lumpur jedzie 6h, wyjeżdżaliśmy 5 minut przed północą w nocy z piątku na sobotę. Sprytnie obliczyliśmy, że będziemy koło 6 rano na miejscu, a że przystanek autobusowy (bo miejsce, w którym nas wysadzili dworcem nazwać nie sposób) jest kawałek od centrum, to spokojnym krokiem dojdziemy pod Petronas Towers, pierwszej atrakcji którą chcieliśmy zwiedzić, ustawić się w ogonek po bilety. Niestety, kierowca z ciężką nogą, dotarł na miejsce koło 5.00. Jeszcze nie świta, przystanek w środku nieciekawej dzielnicy, co druga latarnia uliczna się świeci, trochę ludzi podejrzanie wałęsa się po okolicy lub śpi na kartonach. Nie chcieliśmy igrać z losem, zwłaszcza że nawet z nosem w mapie można się zgubić, po za tym siły wyższe wzywały do znalezienia ustronnego miejsca. I o to, kilkadziesiąt metrów od przystanku pojawia się wybawienie – 24h McDonalds :D Tak się składa, że to nie pierwszy raz Makuś daje nam schronienie w podróży. Postanowiliśmy przeczekać godzinkę do świtu.
Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, 7.00 rano

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, 7.00 rano

Petronas Towers to najwyższe obecnie bliźniacze wieże (a do 2004 roku w ogóle najwyższe budynki) na świecie. 452 metry, 88 pięter, połączone mostem na wysokości 170 metrów (między 41. a 42. piętrem). Dla porównania najwyższa, póki co, budowla w Polsce, oczywiście Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, ma zaledwie 237 metrów i 42 piętra. Rekordzista w tej kwestii to dubajski Burj Khalifa (826 m, 206 pięter). Wróćmy jednak do malezyjskich gigantów.

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers połączone Sky Bridge'm

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers połączone Sky Bridge’m

Dlaczego powinno się tam być już wcześnie rano? Otóż bilety pozwalające odwiedzić Skybridge i wjechać na górny taras widokowy są ograniczone. Wizyty od 9.00-21.00, cały tydzień oprócz poniedziałku, odbywają się z „przewodnikiem” w grupach 10-15 osób co 15 minut. Weekend, który wybraliśmy na odwiedzenie KL okazał się dniami, w których odbywały się zawody Formuły 1. Niestety nie ogarnęliśmy tego wcześniej i czas nie pozwolił nam zostać (bo ceny biletów nie były takie najgorsze). W każdym razie, w związku z tym miasto było pełne turystów. Ostatecznie dotarliśmy pod wieże koło 8.30, a ogonek przed nami liczył już +/- 50 osób.

Malezja, Kuala Lumpur, bilety wstępu na Petronas Towers

Malezja, Kuala Lumpur, bilety wstępu na Petronas Towers

Przed wejściem do windy przywitał nas hologram informujący o historii powstania budynku i oczywiście zasadach bezpieczeństwa podczas wizyty.

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, hologram opowiadający historię budynku

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, hologram opowiadający historię budynku

Później już tylko czas na przyjemności, winda pokonująca 1 piętro na sekundę, 15 minutowy spacer po Skybridge..

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, widok ze Sky Bridge

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, widok ze Sky Bridge

 .. i wisienka na torcie – taras widokowy na wysokości 86. piętra. Czy trzeba mówić, że widok jest niesamowity?
Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, 86 (!) piętro

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, 86 (!) piętro

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, widok na miasto z 86. piętra

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, widok na miasto z 86. piętra

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, widok na miasto z 86. piętra

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers, widok na miasto z 86. piętra

Pod wieże wróciliśmy też po zmroku, zobaczyć moc świetlistych wież.

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers nocą

Malezja, Kuala Lumpur, Petronas Towers nocą

Malezja, Kuala Lumpur, kolorowe fontanny przed Petronas Towers

Malezja, Kuala Lumpur, kolorowe fontanny przed Petronas Towers

W międzyczasie dotarliśmy do naszego hotelu (czysto, bez robaków i blisko centrum w przyzwoitej cenie!), podziwialiśmy świniaka wywieszonego na haku w miejscu, w którym powinna znajdować się witryna sklepowa (a także stojącego za nim pana rzeźnika, który odkrawał kawałki tego, wywieszonego w 33 stopniowym upale, mięsa – za pewne pyszności..), znalazły się nawet miejsca, w których mężczyźni mogą zostać ogoleni brzytwą, a także budynek Bangunan Sultan Abdul Samad, była siedziba Sądu Najwyższego Malezji, w okolicy której odbywał się festyn.
Malezja, Kuala Lumpur, Bangunan Sultan Abdul Samad

Malezja, Kuala Lumpur, Bangunan Sultan Abdul Samad

Malezja, Kuala Lumpur, Bangunan Sultan Abdul Samad

Malezja, Kuala Lumpur, Bangunan Sultan Abdul Samad

Malezja, Kuala Lumpur, zachód słońca nad Bangunan Sultan Abdul Samad

Malezja, Kuala Lumpur, zachód słońca nad Bangunan Sultan Abdul Samad

Droga powrotna spod Petronas Tower przypomniała nam o poranku. Mapa absolutnie nie pokaże, że budynki wzdłuż drogi są raczej opuszczone. Z naszym szczęściem oczywiście takie ulice udało nam się wybrać, więc uważając na ludzi śpiących czasem gdzieś pod murem budynku i karaluszki przebiegające tuż przed nogami (o zgrozo, byłam w japonkach..) wróciliśmy do hotelu. Pokazało to straszny kontrast miasta – z jednej strony bogate centrum z drapaczami chmur, a tuż obok zapomniane dzielnice.
Malezja, Kuala Lumpur, opuszczone budynki niedaleko centrum

Malezja, Kuala Lumpur, opuszczone budynki niedaleko centrum

Malezja, Kuala Lumpur, zamknięte sklepy o zmroku

Malezja, Kuala Lumpur, zamknięte sklepy o zmroku

W niedzielę postanowiliśmy wybrać się do Batu Caves, hinduskich świątyń znajdujących się pod Kuala Lumpur, do których można szybko dojechać szynobusem. Malezja w dużej mierze jest krajem muzułmańskim, co można obserwować zarówno na straganach jak i w transporcie publicznym.
Malezja, Kuala Lumpur, stragan na dworcu oferujący hidżaby, nikaby i burki

Malezja, Kuala Lumpur, stragan na dworcu oferujący hidżaby, nikaby i burki

Malezja, Kuala Lumpur, przedział tylko dla kobiet

Malezja, Kuala Lumpur, przedział tylko dla kobiet

Malezja, Kuala Lumpur, zakazy między innymi całowania się (nieobyczajnego zachowania)

Malezja, Kuala Lumpur, zakazy między innymi całowania się (nieobyczajnego zachowania)

Dojazd do Batu Caves jest bardzo dobry, stacja znajduje się u podnóża jaskiń, wystarczy dotrzeć na dworzec w Kuala Lumpur.. W tej kwestii znów mapa wzięła górę nad nami i trochę nakombinowaliśmy, żeby tam dotrzeć, bo szkoda nam się było tłuc autobusem, które nota bene absolutnie nie posiadają tłumików, robiąc hałas gorszy niż zapadły pekaes pod górkę.
Cały kompleks rozpoczyna się figurą Hanumana (zielony pomnik po lewej) i Entrance Shrine (świątynia wejściowa?).
Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves

Do głównej Jaskini Katedralnej prowadzą 272 całkiem wysokie schody, a u podnóża stoi 43 metrowa, złota statua hinduskiego boga wojny Murugana. Co roku odbywa się tutaj festiwal Thaipusam, związany z narodzinami tegoż boga, przyciągający tysiące wyznawców.
Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves - jaskinie Batu, statua Murugana

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves – jaskinie Batu, statua Murugana

Kiedy już udało nam się pozbierać nogi po tej wspinaczce (niech żyje brak kondycji) weszliśmy do środka jaskini, w której znajduje się ołtarz, mnóstwo figur i malowideł. Przyznaję, że ze względu na wszechobecne zwierzęta (głównie małpy – makaki), które z toalet nie korzystają, wewnątrz trochę śmierdzi i trzeba uważać pod nogi, ale mimo wszystko warto się tam wdrapać. Na pewno dużo okazalej wygląda ta świątynia podczas święta, kiedy ilość dekoracji i kwiatów jest przeogromna.

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves - jaskinie Batu, główna jaskinia

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves – jaskinie Batu, główna jaskinia

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves - jaskinie Batu, obrządek religijny w głównej świątyni

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves – jaskinie Batu, obrządek religijny w głównej świątyni

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves - jaskinie Batu, rzeźby w głównej jaskini

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves – jaskinie Batu, rzeźby w głównej jaskini

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves - jaskinie Batu, może papieroska?

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves – jaskinie Batu, może papieroska?

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves - jaskinie Batu, małpa jedząca na środku świątyni

Malezja, okolice Kuala Lumpur, Batu Caves – jaskinie Batu, małpa jedząca na środku świątyni

Można też zajrzeć tam do muzeum albo powspinać się po skałkach, ale na to już zabrakło nam czasu.
Na koniec naszej wycieczki, przejechaliśmy się jednoszynową kolejką pod Menara Tower, jedną z najwyższych wież telewizyjnych (421 m).
Malezja, Kuala Lumpur, Rapid KL - jednoszynowa kolejka

Malezja, Kuala Lumpur, Rapid KL – jednoszynowa kolejka

Malezja, Kuala Lumpur, bilet na Rapid KL w formie żetonu

Malezja, Kuala Lumpur, bilet na Rapid KL w formie żetonu

Malezja, Kuala Lumpur, Menara Tower

Malezja, Kuala Lumpur, Menara Tower

Na koniec krótkie zakupy – o taak, raj cenowy, nie tylko w stosunku do cen singapurskich, ale do polskich też. W centrum handlowym udało nam się znaleźć outlet markowych rzeczy, w którym na przykład tradycyjne modele trampków Convers chodziły po +/- 100 zł. Nie ma to jak zakupy u źródła. W końcu wiele marek szyje się w południowo-wschodniej Azji.
Wieczorem byliśmy z powrotem w Singapurze.
Moim zdaniem 2 dni w zupełności wystarczą, żeby zwiedzić Kuala Lumpur. Oczywiście pominęliśmy kilka atrakcji, bo na 3h zatrzymał nas deszcz, ale nie była to duża strata. Najważniejsze to i tak Petronas Towers i Batu Caves. Już samo spacerowanie oraz zakupy i jedzenie w lokalnych miejscach pokazują wystarczająco odmienność i charakter tego miasta i kraju. A, i nie jest wcale tak źle jak straszą internety, podstawowa ostrożność w miejscach publicznych i pamiętanie, że europejskie żołądki są wrażliwsze niż lokalne. Lepiej, żeby nie piliło do toalety, kiedy znamienita większość wygląda tak:
Malezja, Kuala Lumpur, typowa toaleta w Malezji

Malezja, Kuala Lumpur, typowa toaleta w Malezji

A zamiast papieru mamy węża z wodą (zwykliśmy nazywać go swojsko: szlauchem :D ). Na szczęście większość miejsc, obok takich przybytków, posiada te „standardowe” muszle, ale papieru i tak nie ma ;)

Malezja, Kuala Lumpur, reklama operacji plastycznych na dworcu kolejowym

Malezja, Kuala Lumpur, reklama operacji plastycznych na dworcu kolejowym

Malezja, okolice Kuala Lumpur, zakaz plucia w świątyni w Batu Caves

Malezja, okolice Kuala Lumpur, zakaz plucia w świątyni w Batu Caves

Malezja, Kuala Lumpur, ciekawa jestem, które z tych słów tłumaczy się na "pijak" ;)

Malezja, Kuala Lumpur, ciekawa jestem, które z tych słów tłumaczy się na „pijak” ;)

like a star, towarzyszu! – Singapur, Universal Studios

W całym zabieganiu ostatnich kilku miesięcy, znalazło się trochę czasu na przyjemności.
Oczywistą sprawą jest, że większość moich znajomych powinna czuć się zaproszona do odwiedzenia mnie (mam dodatkowy materac i poduszki i koce i ręczniki i talerze i kubki i co tylko, haracz za użyczenie obejmuje głównie przemycone z kraju dobra żywieniowe, niewielka to cena, co?). W połowie marca pojawił się u mnie pierwszy, odważny człowiek. I chociaż przez większość czasu musiałam chodzić do pracy to udało mi się pokazać kawałek Singapuru, a nawet wypuściliśmy się razem do stolicy Malezji – Kuala Lumpur.
Jednego, wolnego dnia wybraliśmy się do Universal Studios Singapore, znajdującego się na należącej do Singapuru, wyspie rozrywki zwanej Sentosa. Kojarzycie globus z przesuwającym się wzdłuż równika białym napisem Universal? To właśnie logo Universal Pictures – amerykańskiej wytwórni filmowej, odpowiedzialnej za takie filmy jak „Szczęki”, „Jurassic Park” czy „Mumia”. Posiadają oni kilka parków rozrywki na całym świecie – przestrzeń zamieniona na żywcem wyjętą z filmu, z dodatkowymi atrakcjami, pozwalającymi poczuć magię kina.
Singapur, Universal Studios, najbardziej znany globus świata

Singapur, Universal Studios, najbardziej znany globus świata

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć i bardziej szczegółowy opis atrakcji, także jeśli planujesz kiedyś odwiedzić Universal Studio, polecam zaprzestać czytanie, żeby nie psuć sobie niespodzianki :)

Była to właściwie moja druga wizyta tam. Bilety nie należą do najtańszych, ale można wyłowić sensowne promocje co oczywiście mi się udało :) Aby nie tonąć w kolejkach do atrakcji (czasami ponad godzinę..) można wykupić express kartę, która pozwala na używanie wejścia dla VIPów, a więc znacznie krótszych kolejek. Takie wygody jednak kosztują, lepiej wziąć dzień wolnego i pójść w tygodniu, zwłaszcza jak ktoś jest takim nerwusem jak ja i nie znosi czekać. Kolejki są wtedy ciut krótsze, ale i tak spędza się w nich większość czasu..
W parku znajduje się 5 tematycznych zakątków, każdy związany z innym filmem – Transformers, Jurrasic Park, Shrek, Madagaskar i Mumia. Dwie główne ulice przypominają filmowy Hollywood oraz Nowy York. Niedawno otworzono także Ulicę Sezamkową. Każdy rejon, oprócz odpowiedniego wystroju, posiada różnego rodzaju atrakcje – głównie tematyczne rollercoastery i filmy z efektami specjalnymi.
Po kolei jednak, choć nie sposób opisać wszystkiego – Sci-Fi City, które kręci się wokół Transformersów. Cały wystrój dopełniają tematycznie wykonane budki z jedzeniem i pamiątkami.
Singapur, Universal Studios, Transformers

Singapur, Universal Studios, Transformers

Singapur, Universal Studios, Transformers

Singapur, Universal Studios, Transformers

Singapur, Universal Studios, lodziarnia Frozen Fuel - Mrożone Paliwo

Singapur, Universal Studios, lodziarnia Frozen Fuel – Mrożone Paliwo

Zamiast budować napięcie zaczynam w sumie od, wg mnie i nie tylko mnie, najlepszej atrakcji tego parku. Wsiada się bowiem do „głowy Transformersa”, z okularami 3D na nosie i jedzie się walczyć ze złymi maszynami. Nie jest to jednak kiepskie 3D sprzed kilkunastu lat. „Wagonik” jest swego rodzaju symulatorem, chodź nie jest kapsułą w której jest się zamkniętym. Biega się po wyimaginowanym świecie, uchyla przed ciosami, kiedy bohater obrywa ogniem na skórze czuć podmuch ciepłego powietrza, gdy zaczyna padać, krople wody spadają na twarz. Cały widziany obraz jest projekcją – nie są to malowidła na ścianie, czy obraz tuż przed twarzą, „ekran” zdaje się być wszędzie – na prawdę siedzi się w środku akcji, a cała rzeczywistość gdzieś się zagubiła. Wielkie wow, mam nadzieję, że to jest ścieżka, którą będzie podążać współczesne kino. Bycie praktycznie uczestnikiem akcji, przeniesienie się w zupełnie inny świat – niesamowite. Nasz zachwyt niech odda fakt, że byliśmy tam 2 razy.

Na wyjściu ze strefy science fiction znajduje się coś, co tygryski, których błędnik uwielbia szaleństwa, lubią najbardziej – 2 rollercoastery. Niezłe przyspieszenie i całkiem duże spadki – nie da się tego opisać, albo się lubi taką rozrywkę albo się jej boi, popatrzcie sami:
Singapur, Universal Studios, Human vs. Cylon

Singapur, Universal Studios, Human vs. Cylon

Dalej znajduje się „Mumia”, a tam główną atrakcją są podziemne wagoniki poruszające się z niezłą prędkością w kompletnych ciemnościach (wraz z pionowymi spadkami w „nicość”), do tego buchający gdzieniegdzie żywy ogień. Mrrr.. Podgrzani poszliśmy się ochłodzić do „Jurrasic Parku”, gdzie na okrągłych tratwach przemierza się tropikalną dżunglę. Pamiętacie motyw z filmu, że następuje awaria i naukowcy tracą kontrolę nad dinozaurami? Tak właśnie jest to zaaranżowane, znienacka wyskakują stwory, głównie oblewając wodą. Nie jest to jednak spokojna przejażdżka rzeczką, mały wodospad po środku nadaje tratwie prędkość i pozwala ogromnej ilości wody dostać się do środka. Co przezorniejsi mieli nawet płaszcze przeciwdeszczowe ze sobą.

Odwiedziliśmy też bagno Shreka..
Singapur, Universal Studios, dom Shreka

Singapur, Universal Studios, dom Shreka

.. a także Zasiedmiogórogród.

Singapur, Universal Studios, Zasiedmiogórogród

Singapur, Universal Studios, Zasiedmiogórogród

W kinie 4D oglądaliśmy dodatkowy „odcinek” Shreka, o uprowadzeniu Fiony. Ruchome fotele, wiatr we włosach, pająki pod fotelem (czytaj: nagle coś Cię smyra po łydkach) i oczywiście obraz 3D. W sam raz dla dużych (i małych) dzieciaków, jak my :)

Singapur, Universal Studios, Książę z Bajki i Wróżka Chrzestna

Singapur, Universal Studios, Książę z Bajki i Wróżka Chrzestna

Ostatni film to..

Singapur, Universal Studios, Madagaskar

Singapur, Universal Studios, Madagaskar

I następna kolejka, z dodatkowym odcinkiem Madagaskaru, efektami i mnóstwem ruchomych postaci z filmu.

Na koniec Hollywood i Nowy York, gdzie można poczuć plany filmowe od kuchni, przede wszystkim na pokazie „efektów specjalnych”, które w zamkniętej hali pokazują katastrofę pogodową nawiedzającą Nowy York. Woda płonie, okna wypadają, z sufitu urywają się belki, wybucha kanister, a na koniec, tuż przed twarz, wpływa ogromny statek. To trzeba widzieć, opis wydaje się masakrycznie słaby..
Singapur, Universal Studios, efekty specjalne

Singapur, Universal Studios, efekty specjalne

Singapur, Universal Studios, efekty specjalne - płonąca woda

Singapur, Universal Studios, efekty specjalne – płonąca woda

Singapur, Universal Studios, efekty specjalne - statek!

Singapur, Universal Studios, efekty specjalne – statek!

Singapur, Universal Studios, ulala!

Singapur, Universal Studios, ulala!

Singapur, Universal Studios, jakiś problem?!

Singapur, Universal Studios, jakiś problem?!

Jest i Ulica Sezamkowa, urządzona oczywiście pod kątem dzieci (tych mniejszych tym razem ;) ), nam udało się spotkać takiego oto stwora:
Singapur, Universal Studios, Wielki Ptak

Singapur, Universal Studios, Wielki Ptak

Oprócz głównych atrakcji mnóstwo jest takich pomniejszych, jak występy a’la musicalowe, przedstawienie „WaterWorld” – z jak najbardziej realnymi dekoracjami, wybuchami, strzelaniną i skuterami wodnymi, spotkania z postaciami z filmów (jak powyżej, podobno nawet Marilyn Monroe gdzieś krąży ;) ). Myślę, że po zdjęciach widać, iż zabawa jest przednia i zdecydowanie warta swojej ceny, cały dzień jest tak akurat, żeby zwiedzić wszystkie zakątki.
Można też skosztować nie lada rarytas – parówkę w.. suchym makaronie.
Singapur, Universal Studios, prawie jak hot-dog

Singapur, Universal Studios, prawie jak hot-dog

Dodam, że makaron jest suchy, chrupki i z niewielką ilością bliżej nieokreślonych przypraw. Ciekawa jestem skąd ta przekąska pochodzi. Jakieś pomysły?

Kilka dni później, duże dzieci wybrały się do Kuala Lumpur w Malezji, ale o tym już później.