punkt widokowy

Lumos, Wasza Królewska Mość! – Wielka Brytania, Londyn: akt III

Czas wolny dobiegał końca, wszak nie przyjechałam do Londynu na wakacje. Rano przeniosłam się do hotelu konferencyjnego – na moje szczęście mieli pokój wolny już od 10:00. Szybkie ogarnięcie maili z pracy i miałam jeszcze kilka godzin do rozpoczęcia. Hotel znajdował się już dużo bliżej centrum, dlatego spacerkiem udałam się pod pałac Buckingham zobaczyć najsłynniejszy balkon na świecie, przypadkowo trafiając na poniedziałkową zmianę warty o 10:45. Chociaż natura tego ceremoniału pozostała już w dużej mierze tylko symboliczna, uwielbiam obserwować tę precyzję ruchów, a jeśli towarzyszy temu orkiestra – mogę stać jak zaczarowana.

UK_III_01_Buckingham_Palace_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Pałac Buckingham

UK_III_02_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Pałac Buckingham, The King’s Troop, Royal Horse Artillery (Oddział Królewskiej Artylerii Konnej)

UK_III_03_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Pałac Buckingham, muzycy orkiestry dętej Gwardii Grenadierów (Grenadier Guards)

UK_III_04_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Pałac Buckingham, muzycy orkiestry dętej Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych (Royal Canadian Air Force)

UK_III_05_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Pałac Buckingham, zmiana warty

UK_III_06_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Pałac Buckingham, wartownik z Gwardii Irlandzkiej

Wartownik na ostatnim zdjęciu reprezentuje Gwardię Irlandzką – można to poznać po układzie guzików marynarki (pogrupowane czwórkami) i małym, niebieskim pióropuszu po prawej stronie czapki. Pisząc te notkę, zastanowiło mnie, dlaczego oprócz charakterystycznie ubranych w czerwień i czerń żołnierzy w ogromnych, futrzanych czapach, pojawił się też pułk w niebieskich mundurach. Jeden (a właściwie jedna) z nich zajęła później miejsce w budce wartownika z przodu pałacu. Wtedy nieszczególnie zdziwił mnie fakt dwóch pułków i dwóch orkiestr, które grały dosyć długo – uznałam, że przecież to królowa, wszystko musi odbywać się z pompą, nawet w nieznaczący, czerwcowy poniedziałek.

Jak się okazuje, byłam świadkiem dosyć wyjątkowej zmiany warty – po raz pierwszy w historii służbę królowej podejmowali żołnierze z Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych (Royal Canadian Air Force (RCAF)). Kanada jest członkiem Wspólnoty Narodów, której Głową jest właśnie Elżbieta II.

Znajdująca się nieopodal pałacu dzielnica Westminster obfituje w charakterystyczne budowle, posiadające to określenie w swoich nazwach. Jest Westminster Cathedral (Katedra Westminsterska) – największy kościół katolicki w Wielkiej Brytanii (tutaj udało mi się zajrzeć do środka); Westminster Abbey (Opactwo Westminsterskie) – najsłynniejszy chyba kościół anglikański, miejsce koronacji królów i królowych oraz wielu innych wydarzeń związanych z monarchią i zasłużonymi Brytyjczykami; a także Westminster Palace (Pałac Westminsterski), będący siedzibą brytyjskiego parlamentu.

UK_III_07_Westminster_Cathedral_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Cathedral (Katedra Westminsterska)

UK_III_08_Westminster_Cathedral_The_Baptistry_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Cathedral, chrzcielnica

UK_III_09_Westminster_Cathedral_Chapel_of_St_Joseph_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Cathedral, kaplica św. Józefa

UK_III_10_Westminster_Cathedral_Chapel_of_St_Gregory_and_St_Augustine_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Cathedral, kaplica św. Grzegorza i Augustyna

UK_III_11_Westminster_Cathedral_lights_in_the_Nave_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Cathedral, światła głównej nawy kościoła

UK_III_12_Westminster_Abbey_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Abbey (Opactwo Westminsterskie)

UK_III_13_Westminster_Abbey_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Abbey (Opactwo Westminsterskie)

UK_III_14_Westminster_Abbey_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Abbey (Opactwo Westminsterskie)

UK_III_15_Westminster_Abbey_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Abbey (Opactwo Westminsterskie)

Ten ostatni, wraz z Elizabeth Tower (Wieżą Elżbiety), znaną bardziej jako Big Ben, mogłam podziwiać w całej okazałości z kabiny London Eye – diabelskiego młyna, tudzież koła obserwacyjnego, na które zostaliśmy zabrani w ramach konferencyjnej wycieczki kilka dni później. Jeśli chodzi o wieżę, to zobaczyć można było tylko tarczę zegarową – spowita rusztowaniami i siatką zabezpieczającą, wraz zegarem przechodzi gruntowną renowację, a według wiadomości z kwietnia 2021, ma wrócić na służbę w drugim kwartale 2022.

UK_III_16_London_Eye_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, London Eye

UK_III_17_London_Eye_Palace_of_Westminster_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Palace (Pałac Westminsterski)

UK_III_18_London_Eye_Palace_of_Westminster_Victoria_Tower_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Palace (Pałac Westminsterski), Victoria Tower (Wieża Wiktoria)

UK_III_19_London_Eye_Palace_of_Westminster_Big_Ben_(Elizabeth_Tower)_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Palace (Pałac Westminsterski), Elizabeth Tower (Wieża Elżbieta), znana bardziej jako Big Ben

Widoki „z góry” zawsze fascynują. Warto było też spojrzeć jeszcze wyżej. Nad naszymi głowami roiło się od samolotów i okazjonalnych helikopterów – chyba jeszcze nigdy nie udało się z tak bliska uchwycić ich w locie (a mój aparat nie posiada spektakularnych możliwości przybliżenia).

UK_III_20_London_Eye_London_view_over_Thames_river_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, widok z London Eye

UK_III_21_London_Eye_airplane_spotting_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, samolot widziany z London Eye

UK_III_22_London_Eye_helicopter_spotting_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, helikopter widziany z London Eye

Ostatnie spojrzenia na garść oznak brytyjskości – tradycyjny pub pośród wieżowców, monogram królowej Elżbiety na słupku chodnika (E II R – Elizabeth II Regina (łac. królowa)) i nad Londynem zapadała noc, a wraz z nią kończył się mój czas w Wielkiej Brytanii – bladym świtem czekał na mnie samolot do Niemiec, gdzie kontynuowałam moją delegację. A na koniec, życzę sobie i wszystkim, by (jeśli nie są/nie będą sami sobie szefami) mieli tak normalnego szefa jak ja, który nie widział problemu w połączeniu prywatnej wizyty turystyczno-krajoznawczej z obowiązkami zawodowymi.

UK_III_23_The_Albert_pub_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, pub Albert

UK_III_24_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, monogram królowej Elżbiety

UK_III_25_Palace_of_Westminster_50_size_watermark

Wielka Brytania, Londyn, Westminster Palace (Pałac Westminsterski) nocą

zwierzaki i widoki – Australia, Sydney i okolice: part II

Mimo wczesnej pory buzia sama się uśmiechała na widok kosza wypełniającego się kolorowymi przyborami piknikowymi i pysznym jedzeniem. Piknik! I to nie byle gdzie, a w Blue Mountains (Niebieskich Górach), jakieś 120 kilometrów od Sydney.

Australia, Sydney, przygotowania do pikniku

Pożyczonym samochodem ruszyłyśmy więc w drogę po niesamowite widoki. Blue Mountains swoją nazwę zawdzięczają ciekawemu zjawisku. Cała okolica gęsto porośnięta jest drzewami eukaliptusa, które wydzielają specyficzny, chyba każdemu znany z zapachu/smaku, olejek. Atmosfera pełna jest drobniutkich, rozproszonych cząsteczek tegoż oleju, które w połączeniu z parą wodną i kurzem rozpraszają promienie światła o krótkiej długości fali, które są głównie w kolorze niebieskim.

Australia, Blue Mountains, niesamowite widoki

W Blue Mountains łatwo można spędzić godziny i dni, dużo jest też historii o ludziach, którzy zapuścili się w głąb i słuch po nich zaginął. Z racji braku czasu zminimalizowałyśmy górskie wędrówki, czyli poszłyśmy trochę na łatwiznę. Scenic World w Blue Mountains oferuje 3 kolejki, którymi z łatwością można dostać się do punktów widokowych. Na głównej stacji można kupić łączony bilet na wszystkie z nich.

Na pierwszy ogień poszła Scenic Skyway, która zabrała nas w pobliże punktu widokowego Echo Point. W czasie krótkiego przejazdu kolejka zatrzymuje się po środku by w spokoju nacieszyć się i zrobić zdjęcia wodospadowi Katoomba. Miejscami podłoga kolejki była przezroczysta, a w większości okien nie było szyb – widok zapierający dech w piersiach. Wraz z pasażerami do wagonika wsiada pracownik parku i ciekawie opowiada o okolicy.

Australia, Blue Mountains, Scenic Skyway

Echo Point swoją popularność zawdzięcza świetnemu widokowi na góry Trzech Sióstr (Three Sisters). Aborygeńska legenda głosi, że są to zaklęte w skały trzy siostry z plemienia Katoomba, które zakochały się w trzech braciach z plemienia Nepean. Niestety zgodnie z lokalny prawem, nie mogli wziąć ślubu, ale nieustraszeni młodzieńcy postanowili obejść je siłą. Przerodziło się to w potężną walkę między plemionami. Życie sióstr było zagrożone, dlatego czarownik zamienił je w skały, by bezpiecznie przetrwały niespokojny czas. Po bitwie miał je odczarować, niestety nie przewidział, że sam w niej zginie. Siostry zostały więc zaklęte na zawsze, bo tylko on mógł odczynić czar.

Australia, Blue Mountains, Three Sisters (Trzy Siostry)

Australia, Blue Mountains, Three Sisters (Trzy Siostry)

Wróciłyśmy kolejką na główną stację, by dać porwać się następnej – Scenic Railway będącej repliką Mountain Devil (Górski Diabeł), znajdującej się kiedyś w tym samym miejscu. Co w niej niezwykłego? Przede wszystkim to, że jest najbardziej stromym pociągiem pasażerskim na świecie. Nachylenie o skromnych 52 stopniach zdecydowanie zatrzymuje oddech. Kolejka ma nawet regulowane oparcie, aby dostosować sobie stromość wrażeń. Jazda w dół była super!!

Australia, Blue Mountains, Scenic Railway

Australia, Blue Mountains, Scenic Railway, trochę stromo..

Trasy spacerowe w okolicach kolejki dostosowane są do rodzin z dziećmi, są więc platformy, ułatwienia dla wózków, a nawet antypoślizgowe pokrycia. Zdecydowanie za dużo udogodnień jak na górską wycieczkę, więc po szybkim, 10-minutowym marszu uznałyśmy, że czas wracać. Scenic Cableway, ostatnia z kolejek, wciągnęła nas z powrotem do głównej stacji. Czas jechać na piknik!

Australia, Blue Mountains, co ja patrzę!

Wybrałyśmy odległe o jakieś 3,5km Leura Cascades Picnic Area. Zanim jednak przyszedł czas na posiłek, trzeba w końcu przejść się uczciwie po górach! Zaczynają się tam bowiem krótkie trasy na punkty widokowe Kiah, Bridal Veil i Copeland. Odległości są niewielkie, a widoki niesamowite. Polecam zdecydowanie tym, którzy mają mało czasu, ale chcieliby przejść się górską ścieżką, a nie drewnianą platformą.

Australia, Blue Mountains, przydrożne znaki

Australia, Blue Mountains, wodospady w drodze na Kiah Lookout

Australia, Blue Mountains, Bridal Veil Lookout

Australia, Blue Mountains, wodospad widziany z Kiah Lookout

Kiszki grały już marsza, a słońce planowało zakończyć wkrótce swe obowiązki na ten dzień. Piknik czas zacząć!

Australia, Blue Mountains, Leura Cascades Picnic Area, piknik!

Jeszcze tylko wizyta w pobliskim miasteczku Leura, które było tak sielankowe ze swoimi małymi sklepikami i niską zabudową, że aż trudno uwierzyć, i wracałyśmy do Sydney.

Australia, Leura

Australia, Leura

Wizyta w Australii zdecydowanie zaspokajała moje kubki smakowe. Odstawiłyśmy samochód i postanowiłyśmy spędzić wieczór w pobliskim (a jakże – dość hipsterskim!) barze. Serwowali wyśmienite steki, piwo z minibrowarów, a na scenie w kącie śpiewał i grał lokalny artysta. Błogość nie do opisania. Czas jednak na dobre zostawić duże miasto za sobą, o tym jednak w następnym odcinku.

Australia, Sydney, omnommnommnom!