Japonia

JP na 100% – Japonia, akt IV: Japonia i Japończycy

Tak jak wspomniałam w poprzedniej notce, Japonia jako całość kultury, kuchni, wynalazków i ludzi, zasługuje na osobną notkę. Japończycy są znani z dwóch rzeczy: niezwykłej kultury bycia z jednej strony i skrajnych dziwactw z drugiej. Oba obrazy udało nam się zaobserwować.
Zacząć i skończyć trzeba od ukłonów. Wydawałoby się, że takie rytuały w dzisiejszych czasach odchodzą do lamusa. Nie w Japonii. Absolutne rekordy biją kasjerki w supermarketach, które ukłonią Ci się gdy:
– dołączysz do kolejki
– dojdziesz do taśmy
– zaczniesz wykładać produkty na taśmę
– nadejdzie Twoja kolej do kasowania
– zaczniesz ogarniać siatki, żeby wygodniej się pakowało
– mówi Ci cenę (chociaż i tak nie rozumiesz)
– kładziesz pieniądze na tackę (w Japonii nie podaje się pieniędzy kasjerowi do rąk)
– odbierasz resztę i paragon
– i na do widzenia jeszcze ze 2 razy dla pewności
Największe zaskoczenie związane z ukłonami spotkało nas w Kyoto, jako że częściej mieliśmy okazję podróżować autobusami. Normą jest, że kierowca autobusu (wysiada się tylko przodem), żegna Cię gdy wysiadasz. Jedna z naszych podróży zaliczyła postój na zmianę kierowcy. Pan wysiadł, odwrócił się przodem do pasażerów, pokłonił się nisko, powiedział ze 2 zdania pożegnania, po czym wysiadł. Chwilę później nowy kierowca wsiadł, odłożył swoje rzeczy za kierownicę i znów, szeroki ukłon i zapewne równie serdecznie werbalne powitanie. Wyobrażacie sobie coś takiego w Polsce? Mnie się to bardzo podobało, sprawia, że ludzie mają do siebie niesamowity szacunek. Co do samych kierowców to prowadzą w rękawiczkach i mają zestaw z mikrofonem na głowie, który umożliwia im na bieżąco komentować trasę dla podróżnych (zapewne coś w stylu „Przepraszam, że tak wolno, ale na Asakusa korki jak zawsze..”). Wypucowane taksówki i kierowcy w garniturach również sprawiają niesamowite wrażenie. Chociaż nigdy nimi nie jeździliśmy, to udało nam się zaobserwować śnieżnobiałe wnętrza i drzwi otwierane automatycznie, gdy pasażer chce wsiąść/wysiąść. Denerwowało Was kiedyś, że pierwszy stopień do wejścia do autokaru jest czasem dość wysoko i trzeba się skrobać? (No dobra, takie doświadczenie mają najczęściej osoby mojego wzrostu i niżej :D ) W Japonii kierowca wyciąga specjalny schodek-podest żeby było łatwiej.
Japonia, Kyoto, mężczyzna w tradycyjnym stroju

Japonia, Kyoto, mężczyzna w tradycyjnym stroju

Japonia, Kyoto, mężczyzna kłania się w stronę odjeżdżającego samochodu swoich gości

Japonia, Kyoto, mężczyzna kłania się w stronę odjeżdżającego samochodu swoich gości

Zwykli Japończycy, stale gdzieś pędzą, metro o poranku szczelnie wypełnia się bielą i czernią koszul i garniturów. Nikt w tym chaosie na siebie nie wpada, wszystko jest na czas, pod linijkę, dokładnie, na miejsce i zorganizowane. Lubują się też w reklamach, które zagracają każdą możliwą przestrzeń publiczną (łącznie z poręczą schodów ruchomych)

Japonia, Tokio, reklamy w metrze

Japonia, Tokio, reklamy w metrze

Japonia, Tokio, reklamy na poręczach ruchomych schodów

Japonia, Tokio, reklamy na poręczach ruchomych schodów

Przede wszystkim w Tokio do głosu dochodzą młodzi ze swoimi kolorowymi włosami, makijażami, soczewkami powiększającymi źrenicę, naklejkami na powieki (aby się załamywały), sztucznymi rzęsami i barwnymi strojami. Buszują często w ogromnych księgarniach z komiksami, w których ja dostawałam zawrotów głowy ;)

Japonia, księgarnia z komiksami

Japonia, księgarnia z komiksami

Japonia, więcej komiksów

Japonia, więcej komiksów

Japonia, Tokio, młodzież w parku przy Miraikan

Japonia, Tokio, młodzież w parku przy Miraikan

Japonia, Tokio, młodzież w parku przy Miraikan

Japonia, Tokio, młodzież w parku przy Miraikan

Japonia, japońskie uczennice

Japonia, japońskie uczennice

Automaty z produktami to chyba kolejna wielka miłość. Większość sprzedaje napoje, ale nam udało się trafić na maszyny oferujące lody na patyku, części do kolejki czy banany.

Japonia, dostawmy jeszcze jeden - tak dla pewności!

Japonia, dostawmy jeszcze jeden – tak dla pewności!

Japonia, napój Boss'a

Japonia, napój Boss’a

Japonia, automat z bananami!

Japonia, automat z bananami!

Japonia, automat z elementami kolejki

Japonia, automat z elementami kolejki

Jeśli już o automatach mowa to świetnie sprawdzają się w restauracjach szybkiej obsługi. Przed wejściem wywieszone jest menu i stoi automat. Wybiera się przycisk odpowiadający zamówionemu daniu, wrzuca pieniądze i odbiera bilecik, który przekazywany jest kelnerce tuż po wejściu do jadłodajni. Nie ma problemu z wydawaniem reszty czy nieporozumieniami przy zamówieniach. Pierwszy raz, gdy skorzystaliśmy z takiego miejsca, nie wiedzieliśmy o automatach, ale pani kelnerka cierpliwe obsłużyła nas w tradycyjny sposób. Później już byliśmy mądrzejsi. Samo jedzenie – wyśmienite. Kuchnia japońska bardzo mi odpowiada. Zanim jednak napełnialiśmy brzuchy sushi, skosztowaliśmy ramenów (japońska zupa z makaronem) i gyozy (japońskich pierożków) – omniom mniom mniom.
Japonia, automaty przed restauracją

Japonia, automaty przed restauracją

Japonia, Maćkowy zestaw o nazwie nieznanej

Japonia, Maćkowy zestaw o nazwie nieznanej

Japonia, gyoza

Japonia, gyoza

Japonia, ramen!

Japonia, ramen!

Japonia, wciągaj zupę pałeczkami! :)

Japonia, wciągaj zupę pałeczkami! :)

Japonia, a na deser: chipsy w czekoladzie i..

Japonia, a na deser: chipsy w czekoladzie i..

Japonia, .. ciacho z kremem z zielonej herbaty!

Japonia, .. ciacho z kremem z zielonej herbaty!

Sushi z taśmy zostało naszym faworytem. Polecam szczególnie to przy stacji kolejowej w Kyoto. Tam każdy talerzyk na taśmie miał taką samą cenę. Siada się przy stoliku będącym okręgiem, po jego wewnętrznej stronie jeździ taśma z sushi, a zupełnie w środku panowie na oczach klientów przygotowują wszystkie smakołyki. Są też specjalne kraniki z ciepłą wodą na stole, aby przygotować sobie matcha – japońską herbatę. Dodatkowo buteleczki z sosami i pudełko z imbirem. Wasabi dodane jest już do samego sushi i wcale nie potrzeba go więcej. W Narze, niedaleko jednego z marketów byliśmy na podobno najdłuższej taśmie sushi na świecie. Tutaj różne kolory talerzyków miały różne ceny. A gdy już ilość zjedzonych maki i nigiri przekroczy zdrowy rozsądek, przyjdzie kelner, policzy talerzyki i wystawi rachunek, oczywiście dużo niższy niż można by oczekiwać za taki posiłek w innych częściach świata.
Japonia, sushi - omnom mnom!

Japonia, sushi – omnom mnom!

Japonia, sushi maki czekają na pocięcie

Japonia, sushi maki czekają na pocięcie

Japonia, sushi na taśmie

Japonia, sushi na taśmie

Japonia, matcha

Japonia, matcha

Japonia, podobno najdłuższa taśma sushi na świecie

Japonia, podobno najdłuższa taśma sushi na świecie

Zostając przy jedzeniu nie sposób pominąć najróżniejszych smaków, które można znaleźć w japońskich marketach. Znane i nieznane marki oferujące zestawienia, o których się nie śniło. KitKaty z wasabi? Proszę bardzo. Lody dyniowe albo herbaciane? Nie ma sprawy. A do tego najdziwniejsze owoce morza, które wolałam jednak podziwiać zza lodówkowej szyby.
Japonia, m&m'sy malinowe

Japonia, m&m’sy malinowe

Japonia, KitKaty o smaku herbaty z prażonym ryżem

Japonia, KitKaty o smaku herbaty z prażonym ryżem

Japonia, małe rybki, dodawane często jako posypka do zup

Japonia, małe rybki, dodawane często jako posypka do zup

Japonia, makaron Hello Kitty

Japonia, makaron Hello Kitty

Japonia, sake, setka od razu w literatce

Japonia, sake, setka od razu w literatce

Japonia, herbata o smaku złotego kiwi

Japonia, herbata o smaku złotego kiwi

Japonia, chipsy o smaku ramenu (zupy)

Japonia, chipsy o smaku ramenu (zupy)

Japonia, lody: dyniowe, różane, zielona herbata, kwiat wiśni

Japonia, lody: dyniowe, różane, zielona herbata, kwiat wiśni

Japonia, Fanta gruszkowa

Japonia, Fanta gruszkowa

Japonia, napój o smaku soli z liczi

Japonia, napój o smaku soli z liczi

Japonia, macki ośmiornicy

Japonia, macki ośmiornicy

Japonia, raj KitKatowy: kwiat wiśni, wasabi, sernik, czerwona fasolka, truskawka, pudding i co tylko

Japonia, raj KitKatowy: kwiat wiśni, wasabi, sernik, czerwona fasolka, truskawka, pudding i co tylko

Japonia, zielona herbata z muscatem - mój faworyt!

Japonia, zielona herbata z muscatem – mój faworyt!

Japonia, mocne piwo owocowe, które okazało się drinkiem w puszce ;)

Japonia, mocne piwo owocowe, które okazało się drinkiem w puszce ;)

Japonia to również kraj niesamowitych toalet z milionem funkcji, które są na porządku dziennym do tego stopnia, że nawet publiczne toalety (notabene – zawsze darmowe) mają jakieś bajery. I chociaż już w pierwszym hotelu w Tokio wydawało mi się, że toaleta z funkcją mycia z przodu i z tyłu to jest high-tech to szybko zostałam wyprowadzona z błędu. Najbardziej rozwinięta posiadała nawet funkcję odtwarzania dźwięku spuszczanej wody (bez fizycznego jej spuszczania) o 3 (!) stopniach głośności. Zastanawiało mnie po co właściwie, ale odpowiedź czekała w jednej z toalet wyposażonej w instrukcje po angielsku. Otóż dźwięk spuszczonej wody ma maskować wszystkie inne wydawane przez człowieka dźwięki podczas posiedzenia. Czy muszę dodawać, że przetestowałam wszystkie funkcje? :D moją ulubioną pozostaje podgrzewana deska!

Japonia, magiczny tron z podgrzewaną deską

Japonia, magiczny tron z podgrzewaną deską

Japonia, panel sterowania tronem

Japonia, panel sterowania tronem

Japonia, krótka instrukcja jak obsłużyć toaletę, poziom: Japonia

Japonia, krótka instrukcja jak obsłużyć toaletę, poziom: Japonia

Jako, że Japończyków dużo, a przestrzeni mało to kompaktowość jest w cenie. Na przykład kompaktowe wanny, w których absolutnie nie da się wygodnie poleżeć, ale można obejrzeć telewizję (!).
Japonia, :D

Japonia, :D

Patenty są wszędzie, a pomysłowości nie można im odmówić. Niekiedy bez obrazkowej instrukcji ani rusz.

Japonia, cewka do usuwania włosów z twarzy

Japonia, cewka do usuwania włosów z twarzy

Japonia, stempelki do parówek

Japonia, stempelki do parówek

Japonia, gustowne opakowanie sznurka do mięsa

Japonia, gustowne opakowanie sznurka do mięsa

Tak naprawdę nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby odkryć coś niezwykłego i niecodziennego. Coś, co pozwala zachwycić się Japonią i rozpalić marzenia o powrocie tam któregoś pięknego dnia.
Japonia, salon dla dzieci, w ofercie między innymi trwała i makijaż

Japonia, salon dla dzieci, w ofercie między innymi trwała i makijaż

Japonia, lody o smaku zielonej herbaty, kwiatu wiśni i.. sake!

Japonia, lody o smaku zielonej herbaty, kwiatu wiśni i.. sake!

Japonia, przydrożny przysmak - schłodzone ogórki na patyku

Japonia, przydrożny przysmak – schłodzone ogórki na patyku

Japonia, a może wachlarz z "idolem"?

Japonia, a może wachlarz z „idolem”?

Japonia, kostiumy bohaterów!

Japonia, kostiumy bohaterów!

Japonia, do mnie mówisz?!

Japonia, do mnie mówisz?!

Japonia, książeczka: origami z papieru toaletowego (muszę dodawać, że ją kupiłam? :D)

Japonia, książeczka: origami z papieru toaletowego (muszę dodawać, że ją kupiłam? :D)

Japonia, McDonalds otwarty do 25-tej!

Japonia, McDonalds otwarty do 25-tej!

Można by pisać i pisać, ale już wystarczy, resztę zostawiam do samodzielnego odkrycia. Powiem tylko, że na milion procent warto spłukać się finansowo, byle tylko tam pojechać. Ja na nowo zaczynam odkładać pieniądze do przysłowiowej skarpety, aby kiedyś być tam znów.
Póki co, niedługo po powrocie z Japonii do Singapuru, wykorzystałyśmy z Kasią długi weekend na wypad w stronę północno-zachodnią, o tym jednak kiedy indziej.

JP na 100% – Japonia, akt III: Nara

Nara, położona od Kyoto w odległości ok 40km, była najmniejszym japońskim miastem, jakie odwiedziliśmy. I absolutnie szczerze przyznaję – im mniejsze miasto, tym bardziej urokliwe. Podjechaliśmy pociągiem w pół godzinki (tu już nie ma shinkansenów, a zwykła kolej) i spacerkiem ze stacji, wzdłuż ulicy pełnej sklepów i sklepików, udaliśmy się na wschód do Nara Park. Właściwie park to nie jest dobre określenie, bo teren jest ogromny i, co charakterystyczne, usiany świątyniami. Cały teren zdominowany jest przez hasające dookoła.. jelenie. Wg legendy, gdy zbudowano jedną ze świątyń bóg przybył do niej na białym jeleniu. Od tego czasu zwierzęta te są respektowane i chronione w okolicy. Przechadzając się po ogromnych terenach zielonych udało nam się uchwycić jeszcze kilka drzewek kwitnących wiśni.
Japonia, Nara, Nara Park - tak atakują jelenie :)

Japonia, Nara, Nara Park – tak atakują jelenie :)

Japonia, Nara, Nara Park - jelonek

Japonia, Nara, Nara Park – jelonek

Japonia, Nara, Nara Park - kumple!

Japonia, Nara, Nara Park – kumple!

Japonia, Nara, Nara Park, kwitnące wiśnie

Japonia, Nara, Nara Park, kwitnące wiśnie

Japonia, Nara, Nara Park, więcej kwitnących wiśni

Japonia, Nara, Nara Park, więcej kwitnących wiśni

Japonia, Nara, Nara Park :)

Japonia, Nara, Nara Park :)

Japonia, Nara, Nara Park, kwitnące wiśnie

Japonia, Nara, Nara Park, kwitnące wiśnie

Zaczęliśmy od kompleksu buddyjskich świątyń Todai-ji. Główny budynek – Daibutsu-den hall skrywa w sobie ogromny posąg buddy, który jest jednym z największych posągów z brązu na świecie (przewodnik podaje, że ma 15m wysokości i zużyto ponad 437 ton brązu do jej wykonania). Sam budynek dzierży tytuł największego drewnianego budynku na świecie. Nad wejściem można zauważyć zamknięte okiennice. Od święta okno jest otwierane, a budda wygląda sobie na zewnątrz, bo na tym samym poziomie znajduje się jego głowa. Jedna z kolumn po prawej stronie od buddy jest wydrążona u podstawy na długość równą jednemu z nozdrzy (!) buddy. Wg lokalnych wierzeń, ktokolwiek jest w stanie przecisnąć się przez dziurę – dozna oświecenia. My nie próbowaliśmy, zdaje się, że europejskie rozmiary bioder nie mają szans ;)

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, strażnik Nio, wyrzeźbiony w XIII wieku

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, strażnik Nio, wyrzeźbiony w XIII wieku

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, Daibutsu-den Hall

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, Daibutsu-den Hall

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, siema!

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, siema!

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, Daibutsu, czyli wielki budda

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, Daibutsu, czyli wielki budda

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, posąg Pindola (:D), podobno ma uzdrawiającą moc

Japonia, Nara, kompleks Todai-ji, posąg Pindola (:D), podobno ma uzdrawiającą moc

Spacerkiem dalej kierowaliśmy się na południe, mijając Nigatsu-do Hall i wzgórze Wakakusayama, na które Maciek pokusił się wspiąć. Ja wykorzystałam moment na zakupy ;)
Japonia, Nara, Nigatsu-do Hall

Japonia, Nara, Nigatsu-do Hall

Japonia, Nara, widok ze wzgórza Wakakusayama

Japonia, Nara, widok ze wzgórza Wakakusayama

Japonia, Nara, widok ze wzgórza Wakakusayama na Todai-ji

Japonia, Nara, widok ze wzgórza Wakakusayama na Todai-ji

Naszym ostatnim celem, do obejrzenia już tylko z zewnątrz, bo zdecydowanie zaczynaliśmy czuć przesyt świątyniami, była Kasuga Taisha. Pierwotnie powstała w VIII wieku i aż do wieku XIX była przebudowywana co 20 (!) lat, zgodnie z szintoistyczną tradycją. Do samej świątyni prowadzą setki charakterystycznych, japońskich latarni.
Japonia, Nara, Kasuga Taisha

Japonia, Nara, Kasuga Taisha

Japonia, Nara, latarnie prowadzące do Kasuga Taisha

Japonia, Nara, latarnie prowadzące do Kasuga Taisha

Japonia, Nara, tabliczki w pobliżu Kasuga Taisha

Japonia, Nara, tabliczki w pobliżu Kasuga Taisha

Japonia, Nara, japońskie riksze

Japonia, Nara, japońskie riksze

Nara to ostatnie miejsce, które zostało mi do opisania z japońskich miast przez nas odwiedzonych. Nie koniec jednak japońskich wrażeń. Nie brakowało czegoś w poprzednich notkach? Nie było prawie nic o Japończykach, japońskiej kuchni, wynalazkach, patentach i cudach z supermarketów. Wszystko to zasługuje na osobną notkę, która wkrótce, a na deser filmik z Kyoto i Nary! :)